nieodparte pragnienie upadku

włosów nie zafarbowałam
po prostu wkleiłam stare zdjęcia =)

dziś udaliśmy się na spacer po naszej 'dzielni’
i tak oto złozyło się, iż mieszkamy nieopodal niegdysiejszego
mieszkania Marka Hłaski
kilka ulic dalej
toteż postanowiliśmy odwiedzić to miejsce
niestety dom jest odnowiony i nie ma nawet tabliczki upamiętniającej pisarza…
niemniej jednak, chętnie przeprowadzę się na ul. Borelowicza, bo mnie urzekła
[to nie jest budynek na zdjęciach]

swoją drogą, jeśli nie wiecie, a pewnie nie wiecie
podtytuł mojego bloga 'niezdeflorowana pensjonarka’ pochodzi właśnie
z jednego z opowiadań M. Hłaski

następnym razem wybieramy się do T. Różewicza z plikiem wierszy
który to z kolei mieszka znowuż koło nas
czy w takim towarzystwie można nie tworzyć ?;)

sw

swe

frre

ewerr

fot. Paweł

o outficie nie piszę, bo nie jest nadzwyczajny
tymczasem idę uprawiać rozkosze miejskie
ave

aha. załamałam się dziś przeglądając blogi szafiarskie
większość to jakaś pomyłka
mój zresztą też

[tak dziwnie patrzy mój pies
gdy do snu rozbieram się
dziwnie rozumny ma wzrok
skąd ja go znam ?]

pulover: c&a

skirt: vero moda
belt: second hand
scarf: vintage [od babci]
kozaki: ccc